Wrocławska deptakiem?
| Wrocławska deptakiem? A czemu nie! |
|
|
|
| Autor: Dariusz Kaczyński (dariusz.kaczynski@aglomeracja.pl) | ||||||||
| 26.03.2009. | ||||||||
|
Że więcej ogródków by się przydało, to nie wydaje się być tezą szczególnie kontrowersyjną. Latem Stary Rynek pęka w szwach, a znalezienie wolnego stolika pod chmurką graniczy często z cudem. Tymczasem na sąsiednich ulicach lokali także nie brakuje, miasto nie zgadza się jednak na rozwijanie przed nimi ogródków. Bo skoro na ulicach tych dopuszczony jest ruch, to samochody muszą gdzieś parkować. Na stoliki nie ma więc miejsca. Paradoks tej sytuacji tkwi bardzo głęboko w anszej mentalności. Zwraca na to uwagę między innymi Andreas Billert, specjalista rewitalizacji miast, pracujący między innymi przy rewitalizacji Frankfurtu nad Odrą i Lubeki. Zwraca on uwagę, że historyczne centrum typowego europejskiego miasta nie jest przystosowane do ruchu samochodowego, auto jest więc w takim punkcie intruzem. Intruzem, niestety, bezrefleksyjnie tolerowanym – nie tylko przez władze, ale i samych mieszkańców, choć ci ostatni często psioczą na samochody tarasujące chodniki tak, że niemal nie sposób przejść. Nie widzą, niestety, związku między tymi przeszkodami, a przekonaniem, że niemal przyrodzonym prawem człowieka jest możliwość wjazdu i zaparkowania w dowolnym punkcie. Tymczasem historyczne miasto nie pomieści wszystkich kierowców, którzy zechcą do niego wjechać, w dodatku tak, by zostało trochę przestrzeni dla pieszych. By to zobaczyć, wystarczy przejść się po Poznaniu i trochę poobserwować. Z roku na rok jest zresztą gorzej. Hitem ostatnich miesięcy stała się jazda po chodnikach, bo to najprostsza metoda, by ominąć korek na jezdni. Dyktat zmotoryzowanych na ulicach centrum miasta nie załatwia wprawdzie ich interesów, bo mimo wszystko coraz trudniej do niego wjechać i zaparkować, skutecznie za to zatruwa życie pozostałym mieszkańcom – nie wyłączając tych, co to przed chwilą opuścili miejsce za kierownicą. W wielu miastach Europy Zachodniej zadziałały mechanizmy demokratyczne – skoro jest niemożliwe, by do centrum wjechali wszyscy, to nie wjeżdża nikt. Taka elementarna sprawiedliwość. Centra zamyka się dla ruchu kołowego, po czym na ulicach wyrastają kawiarniane ogródki, można też z przyjemnością pójść na spacer. Założę się, że wielu kierowców też miałoby ochotę wieczorem usiąść przy kawiarnianym stoliku pod chmurką właśnie, nie mając tuż nad głową bliźniego. W dodatku, argument, jakoby tam, gdzie zabroni się wjazdu samochodem, upada handel, jest z gruntu fałszywy. Jak zauważa Andreas Billert, jest odwrotnie, bo przechodnie częściej wstępują do sklepów przy tych ulicach, gdy nie muszą przepychać się między autami. Gdy zaś wybrać się po zakupy samochodem, zaparkuje się zwykle kilometr od celu podróży. O przyglądaniu się wystawom zza szyby auta lepiej od razu zapomnieć.... Tymczasem, na przykład zapowiadane jako katastrofa zamknięcie dla ruchu kołowego Podgórnej spowodowało raczej uporządkowanie i uspokojenie ruchu w centrum, niż chaos. Po nieco ponad roku nikt już na to rozwiązanie nie narzeka. Władze Poznania wolały jednak, jak dotąd biernie przyglądać się sytuacji. Raz wprawdzie biuro rzecznika prasowego Urzędu Miasta ogłosiło, że centrum zostanie zamknięte dla aut, ale komunikat okazał się.... primaaprilisowym żartem, bardzo zresztą, jak sądzę, niestosownym. Czasami podobne pomysły miewają pojedynczy radni, ale na tym się zwykle kończy. Oby zapowiadany konkurs na koncepcję Wrocławskiej – deptaka nie zakończył się kolejnym projektem który wyląduje w szufladzie, co jak dotąd jest w Poznania regułą. Polityka chowania głowy w piasek na długo nie wystarczy. Wprawdzie dziś o „rozwoju” przestrzennym (cudzysłów nieprzypadkowy) decyduje lobby motoryzacyjne, ale nie będzie tak zawsze. Już pojawia się grupa, nieśmiało jeszcze, wywierająca nacisk w kierunku przeciwnym. Na razie są to restauratorzy. Ciekawe, kiedy dołączą do nich inni mieszkańcy, pragnący wygodnie i bezpiecznie chodzić po własnych ulicach. Dariusz Kaczyński dariusz.kaczynski@aglomeracja.pl Fot. D. Kaczyński
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."Czytaj także: |
||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








