By rower nie skrzypiał
| Rowerem przez świat, ale bez pisków |
|
|
|
| Autor: Krzysztof Ulas (krzysztof.ulas@aglomeracja.pl) | ||||||||
| 25.04.2009. | ||||||||
|
Po dłuższej przerwie warto zacząć od dokładnego umycia rumaka. Niekoniecznie z użyciem znacznych ilości wody, jednak po pierwsze milej się na czystym rowerze jeździ, a po wtóre brud, błoto i kurz potrafią dać się we znaki. Umyty sprzęt trzeba przejrzeć, bo rower, który stoi psuje się również, a niekiedy tym bardziej. Bardzo podatne na uszkodzenia są opony, którym poświęcić trzeba sporo uwagi. Sprawdź czy nie ma spękań, czy guma nie jest sparciała i czy koło trzyma ciśnienie. Jeśli po zimie masz flaka trzeba koniecznie ustalić czy jest to wina wentyla, czy też dziury. Przebitą, załataną dętkę warto przeznaczyć na zapasową, a na stałe zamontować nową. No dobra, opony obejrzane, koła napompowane, bieżnik dobry. Co dalej? Dalej zakręć kołem i sprawdź czy jest prawidłowo nacentrowane. Jeśli koło bije potrafi napsuć krwi, a do tego w przypadku tradycyjnych hamulców nie tarczowych hamowania zaczyna być problematyczne nie mówiąc już o samej regulacji. Do centrowania można podejść samodzielnie, ale warto rozważyć zlecenie tego zadania serwisowi. Raz, że zrobią to szybko i dokładnie, a dwa, że koszt takiej usługi nie jest porażająco wysoki. Idziemy dalej. Spójrzmy na napęd, który jeśli nie był należycie potraktowany jesienią z pewnością coś do powiedzenia w tej kwestii mieć będzie. Przyda nam się wymieniony na początku pędzel, nafta i tajemniczy kijek. Najlepiej łańcuch czyści się zdejmując go, wkładając do słoika i zalewając naftą. Po ok. 30 minutach jest dobrze wypłukany ze starych smarów i błota. Jeśli masz łańcuch złączony na spinkę pójdzie łatwo, jeśli nie rozpiąć do można za pomocą specjalnego urządzenia. Warto przy tej okazji kupić (za jedyne 2,50) tę spinkę łączącą łańcuch w całość. Jest nieoceniona przy zdejmowaniu łańcucha i znacząco ułatwia czyszczenie i konserwację. Sam łańcuch należy obejrzeć pod kątem uszkodzonych ogniwek, które mogą spowodować rozerwanie się łańcucha. Ok. Rozpięte, obejrzane i zamoczone? To niech się moczy, a my idziemy dalej. Po zdjęciu łańcucha mamy lepszy dostęp do trybów zarówno przednich, jak i tylnich. Możemy je przemyć za pomocą pędzla i wytrzeć szmatą żeby usunąć stary smar i brud. Na napinaczu tylniej przerzutki są dwa zębate kółka. Je właśnie oczyścimy z przyklejonego smaru i brudu za pomocą kijka i szmaty. Wart również przeczyścić sprężyny na przedniej i tylnej przerzutce i lekko je przesmarować oliwą. Najgorsze co można zrobić to dopuścić do pracy elementów napędu „na sucho”. No dobra, ale niektórzy zapytają co zrobić jeśli nie mam spinki i nie chcę rozkuwać łańcucha. Można go w takim razie przemyć naftą za pomocą pędzla. Pamiętaj tylko, że pod łańcuch trzeba podłożyć szmatę, żeby nie zapryskać felgi i całego otoczenia. Po przemyciu łańcucha pędzlem lub po wyjęciu go ze słoika trzeba przetrzeć go szmatą, żeby usunąć pozostałości brudu. Szmata musi być czysta i nie zapiaszczona. Nie może to być jakiś tam świstek wzięty z ziemi. Dobra, łańcuch wymyty i wytarty. Jeśli był zdjęty to na powrót założony. I co dalej? Musimy go przesmarować. W tym celu przygotowujemy mieszankę. Do strzykawki wlewamy ok. 1/3 objętości oleju przekładniowego i dopełniamy to naftą. Po zamknięciu strzykawki mieszamy całość i zakładamy igłę. Tak przygotowanym smarem zakraplamy ogniwka od góry i od dołu. W zupełności wystarczy przesmarować co drugie. Po smarowaniu dobrze zostawić sprzęt na 12 godzin żeby olej dobrze spenetrował wszystkie zakamarki, ale to nie zabrania nam wykonania kolejnych kroków w naszym przeglądzie. Regulację przerzutek celowo zostawmy na później. Spójrzmy na hamulce. Szkoda by było podczas regulacji mechanizmu zmiany biegów (którą najlepiej robić podczas jazdy, bo zmiana pod obciążeniem jest zupełnie inna) stwierdzić, że hamowania nie ma. Jeśli masz hamulce tarczowe hydrauliczne i znasz się na nich, moje podpowiedzi są zbędne, natomiast jeśli się na nich nie znasz lepiej zwróć się do serwisu. To co można zrobić to z całą pewnością skontrolowanie tarczy i tego czy mocowanie szczęk jest prawidłowe. Jeśli coś się rozeszło, poluźnij śruby i przestaw szczęki tak by ich odstęp od tarczy z każdej strony był mniej więcej taki sam. Jeśli pstrykniesz paznokciem i tarcza zadźwięczy znaczy to, że jest dobrze. Przechodząc do tradycyjnych hamulców zacznijmy od wspólnego mianownika, czyli klocków. Od tych małych elementów zależy najmocniej proces hamowania. Warto im się przyjrzeć. W tarczówkach masz właściwie do wyboru wymienić lub nie. W systemach nie tarczowych można jeszcze podskrobać papierem ściernym lub ściąć starą powierzchnię nożem. Jednak nie warto wymiany przeciągać za długo. Wydatek niewielki, a komfort i bezpieczeństwo jazdy znacznie się podnosi. Słowo o przerzutkach. Jeśli problemem jest przeskok łańcucha z mniejszego na większy tryb przerzutka musi za sprawą naciągu linki przysunąć się do ramy. Reasumując żeby przerzutka doszła do ramy trzeba odkręcić śrubę naciągu, żeby odeszła trzeba ją dokręcić. Samej regulacji najlepiej dokonać podczas jazdy. Zmiana biegów pod obciążeniem jest zupełnie inna niż na luzie. Drodzy czytelnicy dzięki tym kilku prostym zabiegom z całą pewnością wasza jazda i sam start sezonu będą mniej bolesne. Pewne części ciała pobolą i przestaną, ale przynajmniej słuch ocaleje. Jeśli macie pytania i wątpliwości zachęcamy do ich wyrażenia w komentarzach lub mailach. Piszcie na: krzysztof.ulas@aglomeracja.pl Krzysztof Ulas
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."Czytaj także: |
||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








